Szczepienia przeciw grypie. Kto ma rację?

 

Druga strona medalu- dr JACEK CZELEJ lekarz pediatra 

Wielkie epidemie grypy, jakie wystąpiły kilka razy na świecie, pociągnęły za sobą dużo ofiar śmiertelnych i utrwaliły lęk przed tą chorobą. Pod koniec II wojny światowej naukowcom udało się wyprodukować szczepionkę przeciw grypie. Od tego czasu powstało ich wiele.

Na polskim rynku działa kilka koncernów oferujących preparaty tego typu. To dziś potężny przemysł i wielkie pieniądze. W kampaniach reklamowych wymieniane są same plusy szczepionek. Minusy się pomija.

To nieprawda, że szczepienie daje stuprocentowe zabezpieczenie przed zachorowaniem. Zdaniem epidemiologów liczba zachorowań wśród osób szczepionych spada najwyżej o 30-40 procent. To zdecydowanie za mało, biorąc pod uwagę różne uboczne skutki działania stosowanych preparatów.

Ogromną wadą szczepień przeciw grypie jest ich powszechne stosowanie. Podaje się je jak największej liczbie osób, by uniknąć epidemii. Tymczasem ludzie różnią się między sobą także stopniem odporności na infekcje. Szczepionki są więc podawane bez określania indywidualnego stopnia odporności każdego pacjenta..

Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaki typ wirusa zaatakuje w najbliższym sezonie, bo ciągle pojawiają się nowe. Szczepiąc więc dziecko jesienią, trochę ryzykujemy. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że działamy pochopnie, nie wiedząc, jaka jest naprawdę jego odporność, a ponadto podajemy mu nieodpowiedni preparat, opracowany z myślą o innym wirusie.

Grypa wprawdzie pojawia się w każdym sezonie, ale epidemie występują co dwa, trzy lata. Dają one ten pozytywny efekt, że ćwiczą nasz układ odpornościowy, podnosząc naturalną odporność organizmu.

Samo przechorowanie grypy nie jest zwykle niebezpieczne dla zdrowia. O wiele gorsze skutki (często w dalekiej przyszłości) może mieć zastosowanie szczepionki przeciw tej chorobie. Układ immunologiczny dziecka nie powinien być polem do bezkarnych, eksperymentalnych poczynań. Obciążony ponad miarę, reaguje gwałtownym spadkiem odporności. Nie sposób przewidzieć, jak organizm zareaguje na podany preparat. Doniesienia medyczne mówią o nasileniu alergii u dzieci nadwrażliwych, możliwościach rozwoju stwardnienia rozsianego, przypadkach reumatoidalnego zapalenia stawów, spadku odporności, autyzmie, zaburzeniach rozwoju psychoruchowego, koncentracji i snu, wadach rozwojowych.

Szczepienia bardzo często wyzwalają drzemiące w człowieku skłonności czy choroby. Zachorowanie może więc być odległym skutkiem podania szczepionki, także tej przeciw grypie.

Wyniki badań dotyczących skutków szczepień ochronnych skłaniają lekarzy, by szczepienia mniej ważne (m.in. przeciw grypie) wprowadzać dopiero wtedy, gdy układ nerwowy jest w pełni dojrzały, dziecko już chodzi i mówi. Należałoby zaniechać tego typu szczepień u dzieci osłabionych i tych, u których poprzednie szczepienia powodowały jakieś skutki uboczne.
/Notowała Agnieszka TYSZKA 2004-05-01/ 
artykuł pochodzi>> http://www.edziecko.pl


Strony:Wstecz 1 2